FANDOM


Na początku była ciemność, a później… Później zapaliło się na środku takie niewielkie światełko. Nie bardzo wiadomo było po co one, ale szybko wszystko się wyjaśniło.

— Nazywam się Camille Pettindalle i chciałam serdecznie powitać wszystkich zainteresowanych! — Na środku plamy światła pojawiła się niewysoka, szczupła dziewczyna o szerokim, miłym dla oka uśmiechu, skrzących niebieskich oczach i twarzy mogącej należeć zarówno do nastolatki jak i do o wiele starszej osoby. — Widzę, że zaproszenia dotarły. — Uśmiech wciąż nie znikał z okrągłej twarzyczki. — Cieszę się wielce i mogę zacząć pierwszy z odcinków specjalnych, który chciałam zadedykować Mei. Oczywiście wiem, że było kilka więcej zamówień, ale ponieważ jej obiecałam już dawno, tak więc od tego zaczniemy. — Dziewczyna odkaszlnęła obciągając zarazem błękitną sukienkę, w jaką była ubrana.

— Kochana Mei, abyś mogła nieco nacieszyć się obecnością twego ulubieńca, ten odcinek poświęcam właśnie jemu. — Camille klasnęła w dłonie i tuż obok niej pojawił się nieco zdezorientowany ciemnowłosy chłopak. Wyglądał jakby właśnie wyciągnięto go z łóżka. Wciąż tarł zaspane oczy i raz, po raz ziewał.

— Eeeeee… — Wyszeptał rozglądając się po widowni.

— Nie eeeeee, Stephenie tylko dzień dobry. Chyba nie muszę uczyć cię dobrych manier. — Camille poklepała nowo przybyłego po ramieniu.

— Wyciągnęłaś mnie spod kołdry. — Mina chłopaka wyrażała dosadnie co o tym wszystkim myśli.

— Jest południe. To nie zdrowe tak długo spać. Poza tym dziś jest twój dzień. Zgodnie z życzeniem tej oto Mei, oddaję ci scenę. — Camille wskazała palcem na dziewczynę siedzącą w pierwszym rzędzie, po czym ukłoniła się z gracją i zniknęła w obłoczku zielono-bordowego dymu.

— Co?! — Stephen wpatrywał się w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą stała Cam. — No wiesz co! Jak możesz! Phi! — Zdenerwowany poprawił potargane włosy, po czym odwrócił się w stronę widowni. — Wybaczcie kochani, ale tak to już jest kiedy jest się wymysłem pisarki od siedmiu boleści. Myśli, że może z człowiekiem robić co zechce, a ja przecież jestem bohaterem z atramentu i papieru, to jest w sumie z kodu, tfu znaczy z krwi i kości! — Sokół pokręcił głową po czym spojrzał na wskazaną przez Camillę dziewczynę.

— To dla ciebie dzisiejszy odcinek prawda? — Kiedy pannica pokiwała głową, westchnął i przywołał na usta najbardziej uroczych spośród uśmiechów. — Nie traćmy zatem czasu! — Pstryknął palcami i po chwili wyglądał już znacznie porządniej. Ubrany był teraz w skórzane spodnie, glany, białą, lnianą koszulę, na którą narzucił skórzany płaszcz sięgający prawie do kostek. Kiedy ponownie pstryknął palcami, światło zgasło i znów zapanowała wszechogarniająca ciemność.

~ CIĄG DALSZY NASTĄPI ~


- Tekst by FluttershyPets. Please, don't copy.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki